Powrót do serwisu figurki.org Forum Figurki.org

Wrzesień 22, 2019, 03:58:39 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4]
  Drukuj  
Autor Wątek: Pawężnik kusznik + hakownik circa about XV w  (Przeczytany 26155 razy)
Tomasz Wolski
Zjazd
Sr. Member
*

Pomógł? 27
Wiadomości: 429


OBY ZDRADA I NIENAWIŚĆ NIE BYŁY NASZYM UDZIAŁEM


Zobacz profil
« Odpowiedz #45 : Marzec 14, 2008, 01:35:07 »

Jak ten nasz Acan ma się do tego zatem:

Acan - rzeczownik, rodzaj męski - staropolski zwrot grzecznościowy
odmiana - acan, acana, acanu, acanem, acanu; l.mn. acanowie
od waszmość pan → wasan
asan, asindziej, współczesne pan

"Słownik etymologiczny jezyka polskiego", Aleksander Brückner, 1927

----------------------------------------------------------------------------------------------
Ale jak powiedziałem gotów jestem zjeść markę wstydu z solą.
Co muszę uczynić, niestety bo w wykopliskach bibliotecznych potwierdził to za Panami Łozińskim i Bystroniem, A. Borowski w swych publikacjach i potwierdza tez to "Słownik Sarmatyzmu " pod jego redakcją. 

Na swe usprawiedliwienie  żec mogę tylę iż odgrywająć wiele razy postać Pana Zagłoby zbyt jestem przyzwyczajon do onego zwrotu, nigdy także nie uważałem go za zwrot obraźliwy, a tylko za pewną poufałość grzecznościową.

Wszystkich mogących się czuć obrażonymi, przez owy zwrot użyty przeze mnie co do ich osoby, uniżenie przepraszam i proszę o wybacznie z serca głebokości.
I obiecuję więcej onego zwrotu nie używać. (Chyba że do służby i rękodajnych).

Waszmość Panie Macieju, jeżeli zechcesz mi towarzyszyć przy onej miarce wstydu z solą, to najdziem jakiegoś porządnego Węgrzyna albo li zacniejszy Miodek do popicia tego specjału.
     
Zapisane

Pozdrawiam z Serca Głebokości
Tomasz Wolski h. Junosza
Tomasz Wolski
Zjazd
Sr. Member
*

Pomógł? 27
Wiadomości: 429


OBY ZDRADA I NIENAWIŚĆ NIE BYŁY NASZYM UDZIAŁEM


Zobacz profil
« Odpowiedz #46 : Marzec 14, 2008, 01:42:31 »

Ty strzelałeś, Ciebie będę pytać, jak znajdę się w potrzebie.


W potrzebie dopomogę szczerze .

A co do autorytetów to jest ich tak wiele i jedne na drugich budowane, zatem nie sposób czasem błędów nie powielić. Przy dużej ilości literatury, wielu badaczy sobie zaprzecza, zatem samemu trzeba pewnych rzeczy się doszukiwać.
Aleć już z Acanem sprawę jasną mamy, czas miarke soli szykować




Wracając jeszcze do czarnego prochu, to jesli mnie pamięć nie myli nawet chyba z własnego kołowca strzelałem raz z prochu domowej produkcji. I wyniki wtedy były dość marne, trudno powiedzieć z jakiego powodu- czy z kiepskiego wykonania, czy wilgoci, czy tez właśnie takich jego właściwości.

Na 6 strzałów raptem 2 były solidne, które dało się odczuć w ręce i trafiły w cel.
1. całokwity niewypał
2. "piardnięcia smoka" - dużo dymu i ognia mało huku, kula znaleziona w pół drogi do tarczy
1. strzał Panu Bogu w okno z solidnym hukiem.

3 strzały w tym 2 trafienia podbiłem dodatkową przybitką na proch i na kulę, co po mocnym ubiciu  dało myślę odpowiedni efekt.
Potem w uzyciu był już tytlko selekcjonowany proch czeski.
« Ostatnia zmiana: Marzec 14, 2008, 02:02:05 wysłane przez Tomasz Wolski » Zapisane

Pozdrawiam z Serca Głebokości
Tomasz Wolski h. Junosza
Stanisław Sobek (Armiger5)
Sr. Member
****

Pomógł? 34
Wiadomości: 429



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #47 : Marzec 14, 2008, 01:52:54 »

Zostawmy ten, jak słusznie Kasia zauważyła jałowy spór o "acana".Ze swej strony uważam temat za zamknięty.
Ad rem: przy strzelaniu z broni palnej długo chodziło mniej o celność (dopiero Anglicy zaczęli szkolić w strzelaniu do celu po wojnie o niepodległość USA) a o efekt psychologiczny. Sienkiewicz pisał np: o Lwach wojny trzydziestoletniej, że strzelali RÓWNO (nie celnie)jakby kto orzech zgryzł.Zresztą prawie każdy postrzał był śmiertelny w dłuższej perspektywie czasu, a zawsze był szokiem-kaliber miękkiego pocisku i obrażenia jakie powodował. Stąd też się wziął lęk Tatarów przed bronią palną(Beauplain)
Jeszcze w poł. XIX w. podawano osobno rannych w wyniku postrzału, jako wyeliminowanych na dłużej ze służby, a przy wnioskach orderowych podkreślano, że mimo postrzału nie opuścił pola bitwy.
Inna sprawa, obok odrzutu przy strzale-racja Panie Maćku,że granulowany bardziej kopie-dochodzi jeszcze ciężar broni-stąd hakownice, forkiety pod muszkiet czy berdysze w polskim i rosyjskim wojsku. To ważyło sporo powyżej 10 kg., a co innego jest strzelić raz czy dwa , a co innego kilkanaście razy lub i więcej.

Pozdrawiam St.
« Ostatnia zmiana: Marzec 14, 2008, 02:06:06 wysłane przez Armiger5 » Zapisane

Zycie przerosło kabaret
Maciej Pawlica
Hero Member
*****

Pomógł? 45
Wiadomości: 1039



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #48 : Marzec 14, 2008, 08:56:17 »

Oto obiecane obrazki pana petronela 
Pan pertonel był kims w rodzaju dragona: jeździł patatajem, walczył pieszo, nie nosił uzbrojenia ochronnego.
Osprejowy malunek , podpisany ,,Petronel, Earl of Essex troops'': ,

Pertonelowa strzelba :

Rysunek z epoki :
Zapisane
apper
Jr. Member
**

Pomógł? 4
Wiadomości: 54



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #49 : Marzec 15, 2008, 02:30:22 »

Z którego osprey'a te rysunki?
Zapisane
Maciej Pawlica
Hero Member
*****

Pomógł? 45
Wiadomości: 1039



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #50 : Marzec 15, 2008, 03:34:48 »

Osprey Elite , nr 15 : The Armada Campaign 1588
Zapisane
Stanisław Sobek (Armiger5)
Sr. Member
****

Pomógł? 34
Wiadomości: 429



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #51 : Marzec 15, 2008, 05:01:33 »

Dziękuję za rysunki. nazwy petronel wczesniej nie znałem Szok, byłem tez przekonany,ze petrykał wyszedł z użycia dużo wcześniej.
Człek się całe życie uczy. Pytanie czy oprócz Anglii petronele,petronelowie(?) gdzieś jeszcze występowali ? Panie Maćku ma Pan rację to jakaś forma dragonów. widzę, że trzeba będzie coś o XVI wieku poczytać, bo traktowałem go po macoszemu.
Pozdrawiam Staszek
Zapisane

Zycie przerosło kabaret
And
Newbie
*

Pomógł? 0
Wiadomości: 1


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #52 : Marzec 28, 2009, 05:28:00 »

Witam. Znalazłem coś takiego:
"Także proch strzelniczy nie był, jak się wyjaśniło,
równy prochowi, dawno już przestał być tym, czym był za czasów Bertolda Schwarza.
Proporcje saletry, siarki i węgla drzewnego musiały być odważane skrupulatnie, różnie w
zależności od tego, do jakiej broni proch był przeznaczony - broń ręczna wymagała prochu o
większej zawartości saletry, do hufnic, taraśnic i bombard potrzebny był proch zawierający
więcej siarki. Jeżeli mieszanka była niewłaściwa, proch nadawał się wyłącznie do
fajerwerków, a i to kiepsko. Proch musiał być również dokładnie granulowany - jeśli nie był,
rozkładał się w transporcie: cięższa saletra "wędrowała" w dół, ku dnu pojemnika, lżejszy
węgiel zostawał na powierzchni. Stabilny i  łatwo zapalny granulat otrzymywano poprzez
zraszanie mielonego prochu ludzkim moczem, przy czym najlepsze efekty dawał mocz ludzi
dużo i często pijących. Nie dziwota tedy, że proch wytwarzany w Polsce cieszył się na rynku
zasłużenie dobrą renomą, a polskie młyny prochowe zasłużoną sławą."
Sapkowski Andrzej - "Bozy Bojownicy"
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!