Powrót do serwisu figurki.org Forum Figurki.org

Listopad 18, 2019, 02:25:43 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
Autor Wątek: Mongol Invasion 1281  (Przeczytany 10882 razy)
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« : Luty 21, 2012, 10:43:55 »

Witam wszystkich i zapraszam do śledzenia, komentowania, krytykowania i pomocy przy pierwszej realizacji figurkowej. To forum jest kopalnią wiedzy merytorycznej i technicznej, którą eksploruję z niekłamanym podziwem od pewnego czasu i myślę sobie, że od konsumowania cudzych doświadczeń czas by przejść do działania. Tym bardziej, że jeżeli rozpocznę jakieś prace na forum, to będzie motywacja do systematycznej pracy nad nimi bo głupio będzie zacząć i nie skończyć. Ale dość polityki.
Jako, że stosunkowo niewiele na forum tematyki samurajskiej czy też, bardziej ogólnie, dalekowschodniej, moja pierwsza praca będzie właśnie o tym. Dawno, dawno temu, kiedy Czesi produkowali jeszcze żywicznych figurantów w formacie 120 mm, wydawało mi się, że złapałem Boga za nogi bo produkowali tej tematyki sporo i to we właściwej dla ślepca skali. Wykonawczo nie było to może mistrzostwo świata, za to w tym rozmiarze nie mieli właściwie żadnej konkurencji - w zasadzie do dzisiaj nic się nie zmieniło poza tym, że Czesi zniknęli z rynku razem ze swoją żywicą więc w tej skali i tematyce rynek jest martwy (pomijając może ostatni wytwór Mini Artu, który jest po prostu dramatyczny). Moją bezwarunkową sympatię sprowokował pewien czeski rzeźbiarz, który wymodelował ni mniej, ni więcej tylko 4 figury (z czego jedna konna), skomponowane do użytku we wspólnej scenie. Wyobrażam sobie, że diorama z figurami tej wielkości miałaby pewnie rozmiar małego boiska ale tego się już nigdy nie dowiem bo jak już było powiedziane produkcja umarła a mnie wówczas nie było stać na kupno wszystkich czterech, zwłaszcza konny był daleko poza zasięgiem moich wyobrażalnych nawet możliwości finansowych. Tematem wiążącym wspomniane figury była właśnie napaść Mongołów na Japonię w 1281 roku. W scenie występowało dwóch samurajów i dwóch Mongołów. Z całej tej sceny dopiero niedawno i przypadkiem udało mi się znaleźć w jakimś, a jakże, czeskim sklepie modelarskim postać jednego Mongoła.
Wiedząc, że to może ostatnia szansa, kupiłem go jako towarzystwo do nabytego kilka lat wcześniej samuraja tej samej firmy.

Samuraj wprawdzie z innej parafii, kilka wieków późniejszy, jednak w długiej historii stanu samurajskiego pozostającego w zasadzie w izolacji od wpływów zewnętrznych, którego nawyki wojenne nieco tylko zakłóciła wspomniana inwazja a pierwsze poważniejsze zmiany w strategii (choć nieznaczne w samej technice walki) przyszły dopiero wraz z bronią palną, zmiany uzbrojenia, oporządzenia, czy strojów nie były tak dynamiczne jak np. w Europie. Dlatego postanowiłem uczynić tegoż samuraja przeciwnikiem Mongoła w scence z tytułowej inwazji. Wybrałem tematem tej a może też i paru następnych scen najazd Mongołów ponieważ było to pierwsze i jedyne zetknięcie Japończyków z obcym najeźdźcą, w dodatku na skalę nieporównywalną z niczym podobnym we wcześniejszej i późniejszej historii wojen. Historycy twierdzą, że dopiero inwazja w Normandii w 1944 roku dorównała rozmachem tej mongolskiej. Ale nie o rozmach chodzi w tych winietkach, które zamierzam uczynić  ale o możliwość i pretekst do przeciwstawienia samurajowi innego przeciwnika niż drugi samuraj, który to układ dominował i tworzył etos i heroizm tej kasty  od dziecka oswajanej z okrucieństwem i wychowywanej w całkowitej pogardzie dla śmierci -swojej i cudzej. Zatem żeby przełamać tę tradycję wzajemnych samurajskich animozji, rzecz będzie traktowała o relacjach japońsko-mongolskich.
Przepraszam za ten przydługi wstęp, postaram się przejść do konkretów.
Była już mowa wcześniej o średnim poziomie wykonania wobec czego obie postacie, same w sobie, są dość nudne, gesty, mimika, oddanie ruchu nie są ich mocną stroną.
Oto figuranci, mr samuraj i mr mongoł we wczesnej fazie obróbki. Mongoł przeszedł korekcyjne pocięcie i przekomponowanie obu rąk, jest zaszpachlowany i wstępnie zagruntowany przy pomocy pędzla, chociaż na przyszłość wydaje mi się, że spray będzie lepszy. Samuraj był niestety obarczony wcześniejszym malowaniem emaliowymi Humbrolami - no, malowanie to za dużo powiedziane, był, wstyd przyznać, wymaziany, wypacykowany niczym tandeta z jarmarku gdyż wówczas byłem bardzo niecierpliwy i chciałem mieć jak najszybciej, jak najbardziej pstrokaty efekt... Cóż - samuraj zanurkował w krecie a po odzyskaniu stanu pierwotnego poszedł pod nóż chirurgiczny. Po drobnej korekcie kończyn i odcięciu obu „o-sode” czyli osłon barkowych, które fabrycznie były zespojone z koszulą w jedną bezsensowną masę, dosztukowałem brakujące rzemienie mocujące „do”, czyli kirys oraz „watagami”, czyli płytki naramienne łączące napierśnik z naplecznikiem. Uzupełniłem trochę materiału koszuli na ramionach i zaszpachlowałem. Jako, że nic wcześniej nie lepiłem efektowi daleko do doskonałości ale i tak jestem w miarę zadowolony z pierwszej mini konwersji. Na przyszłość tylko postaram się lepić z czegoś lepszego niż masa Wamodu bo jakoś mi ona niespecjalnie pasuje.
Mongoł jest w ciapki ponieważ po zagruntowaniu wyszło sporo farfocli, które usuwałem ścierając przy okazji paluchami warstwę gruntu - będą poprawki.
« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 08:18:40 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Luty 21, 2012, 11:29:37 »

I jeszcze zbrojownia.
Resztki farby na mieczu i samurajskiej włóczni to pozostałości czasów jarmarcznych. Dla ścisłości to nie tyle włócznia, jak podaje producent, co naginata o szerszym żeleźcu, bardziej przypominającym szablę. Pochwy mieczów zostały opiłowane na okrągło, niestety rękojeści są płaskie jakby je słoń rozdeptał i z tym już się nic nie da zrobić, zwłaszcza, że to metal; może jeżeli kiedyś nabiorę większej biegłości w lepieniu, zamienię te dwa koszmarki na coś sensowniejszego.

« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 08:11:43 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
Katarzyna Manikowska
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 44
Wiadomości: 2055



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Luty 22, 2012, 08:59:50 »

Figury HoFi są dosyć statyczne, mimo póz sugerujących dynamikę. Mówiąc po ludzku, wyglądają jak dzieci zastygłe w zabawie w "raz-dwa-trzy-baba-jaga-patrzy!". Gdy już będziesz towarzystwo ustawiał na podstawce, postaraj się to w miarę możliwości zniwelować - np. niech się "przepychają" włóczniami, jakby z wysiłkiem napierali na siebie w śmiertelnym zwarciu.
A żywica HoFi jest koszmarna, krucha, łupliwa i śmierdząca. Błe.
Zapisane

Nie jestem modelarzem redukcyjnym. Nie jestem też człowiekiem poważnym. Jestem hobbitem.
My name is Hamster. The Mad Hamster!
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Luty 22, 2012, 09:18:59 »

Dzięki. Masz całkowitą rację, są topornie statyczne, bez względu na gesty, przypominają trochę ilustracje z wielu "podręczników" sztuk walki, w których pozujący zastygają w pseudodynamicznych pozach nierzadko z komicznie wybałuszonymi oczami czy groteskowym wyrazem twarzy, żeby tylko na zdjęciu nic się nie poruszyło    A co do ustawienia, to przejrzałaś mnie, że tak powiem, na wylot - taka jest koncepcja, gwałtowne spięcie włóczni, na dynamizującej całość podstawie - tyle przynajmniej spróbuję zrobić coby patrząc na winietę nie ziewać z nudów. Ogólną koncepcję podstawy wrzucę wieczorem.
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2012, 09:22:35 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Luty 22, 2012, 07:49:58 »

Zagruntowany hełm "kabuto" i odcięte od ramion osłony barków "o-sode". Osłony mają też od wewnątrz wklejone metalowe pierścienie, przez które zostanie przewleczony sznur mocujący je do płytek naramiennych.
Przepraszam, ostrość mi się trochę rozjechała.
« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 08:09:01 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Luty 23, 2012, 04:29:01 »

A to ogólna koncepcja podstawy.
Samuraj stanie we wgłębieniu niedaleko "ogona" zaś Mongoł będzie nacierał z góry. Mchy, porosty, może jakaś mała architektura w rodzaju przydrożnego słupa bądź małej japońskiej, kamiennej latarni. Zobaczymy.
Ten taki dziwny, brązowy koniec ogona to wklejony kamień. Jak już doczepiłem, korzeń do klocka tak, jak mi się najlepiej komponował i ustawiłem na nim delikwentów to się okazało, że ustawiony na czubku ciężki Mongoł przewraca całą scenę na pysk. Zatem trzeba było ogon dociążyć.
« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 08:20:20 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
Katarzyna Manikowska
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 44
Wiadomości: 2055



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Luty 24, 2012, 11:47:26 »


Pamiętaj o lekkim poddarciu do góry głowy samuraja i skierowaniu jego wzroku na Mongoła. To samo w relacji Mongoł-samuraj.
Zapisane

Nie jestem modelarzem redukcyjnym. Nie jestem też człowiekiem poważnym. Jestem hobbitem.
My name is Hamster. The Mad Hamster!
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Luty 24, 2012, 12:16:35 »

Jasna sprawa. Kontakt wzrokowy obowiązkowo.
Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Luty 24, 2012, 10:19:11 »

Pierwsze próby wymalowania żelastwa. Postaram się w wolnej chwili zrobić lepsze zdjęcia, w świetle dziennym.

« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 08:22:15 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Luty 26, 2012, 11:52:41 »

Uklepałem mały, scenograficzny gadżet - kamienną latarnię.
Czas się zabrać za postacie.

« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 08:28:34 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Luty 26, 2012, 03:18:05 »

Bazowe kolory na wdzianku samuraja.
Wdzianko będzie się składało z góry czyli bluzy "hitatare" noszonej pod zbroją oraz szerokich pantalonów "hakama". Nie ukrywam, że bluzę wybrałem w jednej z efekciarskich odmian, "katami-gawari" czyli każda połowa szyta w innym kolorze i deseniu. Poniżej jeden z przykładów takiego rozwiązania (zdjęcie wykonała p. Deborah Strub, mam nadzieję że się nie obrazi).
Spodnie będą w kolorze jednej z połówek bluzy.

« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2015, 09:29:44 wysłane przez uke7 » Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
Adam Grabowski
Sr. Member
****

Pomógł? 5
Wiadomości: 269


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Luty 28, 2012, 12:05:01 »

Ja osobiście nie lubie zestawienia czerwony - niebieski ale zobaczymy 

Fiolet-turkus chyba byłby lepszy  - oczywiscie dla mie 
Zapisane
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Luty 28, 2012, 12:43:51 »


Na razie trudno to oceniać, wszystko dopiero będzie cieniowane, ściemnieje, zszarzeje, pokryje się brudem i pyłem bitewnym, nie będzie tak jadowite jak w tej chwili. Aczkolwiek bardzo możliwe, że rękaw pomarańczowy będzie jednak zmieniony ponieważ znalazłem dla mojego samuraja, który początkowo miał być anonimowy, konkretne odniesienie a nawet ikonografię, która o dziwo w znacznym stopniu zgadza się z moim zamysłem, tzn. spodnie i jeden rękaw są niebieskie a drugi rękaw czarny bądź fioletowy, tego dokładnie nie widać. Konkretniejszy opis postaci, na którą przypadkiem trafiłem, zapodam niebawem.
Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
Katarzyna Manikowska
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 44
Wiadomości: 2055



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Marzec 06, 2012, 09:39:28 »

Obawiam się, że kolory ubrania samuraja jednak powinny być ostre i czyste, wyszarzyć się ich za bardzo nie da. Uważaj z tym czerwono-niebieskim zestawieniem, jak Ci Adam napisał, bo potrafi zrobić, jeśli źle dobierzesz odcienie, brzydkiego psikusa.
Co to za czerwone smugi na pierwszym ostrzu od góry?
Zapisane

Nie jestem modelarzem redukcyjnym. Nie jestem też człowiekiem poważnym. Jestem hobbitem.
My name is Hamster. The Mad Hamster!
uke7
Full Member
***

Pomógł? 1
Wiadomości: 148



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #14 : Marzec 06, 2012, 10:47:08 »

Co to za czerwone smugi na pierwszym ostrzu od góry?

Czyli, że efekt zaschniętej krwi nie wyszedł zbyt sugestywnie  - może i lepiej. Testowałem ten efekt na obu ostrzach, ostrzem włóczni wykonywałem coś w rodzaju cięć pędzla ubrudzonego farbą natomiast ostrze halabardy oryskałem. Wszystko to wstępne malowanie, jestem otwarty na propozycje poprawek.
Zapisane

...nie chcemy być tylko szlachetni, dobrzy i sprawiedliwi, chcemy być ludźmi...
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!