czolem,
dawnom tu nie bywal - ladne rzeczy malujesz Kasiu, oj ladne

A ze sie blyszczy, bo sie blyszczec mialo...
Ta figurka troche przypomina dziela oreintalistow francuskich z XIX wieku, zauroczonych Afryka Polnocna i Azja Zachodnia, np Jean-Leon Gerome
http://www.orientalist-art.org.uk/gerome.html czy inny
troche o historii jako ze sie krece przy tureckim i tureckiej historii,
Pegaso ,lepiac piekne figurki, jak zawsze 'bawi sie' roznymi 'historycznymi' kwestiami - tak jak tutaj - bo taki 'kavas -bashi' to taki basza(dowodca, przywodca) ktory zarzadzal prywatnymi ochroniarzami w XIX wiecznej Turcji. Ilu ich mial, ano tylu na ile pozwalal kiesa pracodawcy.... Nie byla to funkcja wojskowa w zrozumieniu armii regualrnej tego okresu ani armii prowincjonalnej czy w ogoel oddzialow wojskowych, jedynie wsrod 'odzialow prywatnych' bo 'kawasz' to wlasciwie sa ochroniarze (np ochroniarze konsulatow, turystow zwiedziaiajcych Turcje, goscie wynajeci do eskortowania karawany z rodznkami czy zony lub tesciowej a moze corki jadacej z Istambulu do Adriannopola

). Ale brakuje mu powaznego jataganu, bez tego zaden szanujacy sie dowodca 'bodyguards/guardaespaldas' nigdzie by pracy nie znalazl ... nie mowiac o tym ze by mu poderznieto gardlo w najblizsyzm karawanseraju....